Reżyseria Clint Eastwood: Żółtodziób (1990)
Doświadczony policyjny detektyw Nick Pulovski (Clint
Eastwood) nie jest zadowolony, kiedy szef przydziela mu - na miejsce
zamordowanego partnera - nowicjusza Davida Ackermana (Charlie Sheen). Jego
najgorsze obawy potwierdzają się już podczas pierwszej akcji. Zdany na własne
siły Pulovski zostaje porwany przez dwójkę bezwzględnych gangsterów - Stroma
(Raul Julia) i Liesl (Sonia Braga). Za uwolnienie policjanta żądają oni okupu w
wysokości dwóch milionów dolarów. Zdeprymowany Ackerman zdaje sobie sprawę, że
musi teraz skutecznie wkroczyć do akcji, jeśli chce pozbyć się paraliżującego
poczucia winy. Pojawia się jednocześnie kolejny, nie mniej ważny problem. W
niebezpieczeństwie znajduje się jego narzeczona Sarah, której śladami podąża
wynajęty przez Stroma płatny zabójca. Ten film nie jest może szczytowym
osiągnięciem w dorobku Clinta Eastwooda, ale jest to cały czas dobre kino
sensacyjne, które się ogląda dobrze. Mimo że nie jest wolny od schematów, to
jest to film dużo bardziej strawny od tego typu współczesnych produkcji.
Znakomitym pomysłem był duet Eastwood - Sheen w rolach dwóch całkowicie
odmiennie postrzegających pracę w policji gliniarzy. Kolejny policyjny film
buddy-movies, pokroju Die Hard, czy Lethal Wapon. Tym razem duet odegrali
Eastwood i Sheen i wychodzi im to całkiem nieźle. Oczywiście Clint gra
standardowo z jedną miną, co oczywiście nie przeszkadza, a jest jego znakiem
firmowym. Charlie gra bardzo dobrze, widać, że w pierwszej części jego bohatera
coś gryzie, przytłacza, a w drugiej udaje mu się to wyrzucić z siebie. Dobre
kino sensacyjne w starym stylu, nie wiem tylko co robi w gatunkach komedia, mi
bynajmniej do śmiechu nie było w czasie oglądania; Clint w formie, zarówno
aktorsko jak i na stołku reżyserskim; niezła realizacja, sporo akcji, razem z
Sheenem stworzyli udany duet 7/10

Komentarze
Prześlij komentarz