Łapizbiry (1976) reż. Enzo Barboni
Dwóch drobnych cwaniaczków przez przypadek zostaje zatrudnionych w policji miejskiej. W zasadzie mamy tu wszystko czego mogliśmy się spodziewać- nieskomplikowaną intrygę, mnóstwo bójek i proste acz zabawne dowcipy. Spencer i Hill w formie i miło się ogląda mordobicia w ich wykonaniu, zwłaszcza że są one rozplanowane niczym gagi braci Marx.Najlepsze sceny z "Łapizbirów" to jak Terence Hill zadzwonił na policję zgłaszając fikcyjny napad na jubilera i dwóćh policjantów pojechało na aukcję i znaleźli jakiegoś bandziora.ajśmieszniejsza była natomiast scena nawalania się w barze. Terence udawał kulawego a Spencer głuchego.Jeden bandzior uderzał Spencera po plecach stołkiem a on udawał, że nic nie czuje. 8/10

Komentarze
Prześlij komentarz