Wielkie Nic (2003) reż. Vincenzo Natali


Dave i Andrew to cynicy pozbawieni złudzeń, dla nich nie ważne jest to, że idą donikąd i jedyną rzeczą, która ich interesuje to telewizor i kanapa, na której mogą się położyć. Aż do momentu kiedy zdarza się to. Kiedy otwierają drzwi, za nimi nie ma... NIC. Nie ma domów, nikogo i niczego z niebem włącznie. Jak dla mnie film niezły, choć fabuła dosyć nietypowa. Najbardziej rozwaliło mnie zakończenie, myślałem że na końcu wszystko do normy a tu pousuwali swoje ciała i zostawili swoje głowy i tak będą już skakać do końca życia, no chyba ze też usunęli swoją śmierć. Możliwe, że nie każdemu się spodoba. Jednakże opowiada on o prawdziwej przyjaźni i lęku przed światem w bardzo nieszablonowy sposób. Naprawdę warto obejrzeć. 7/10

Komentarze