W Domu (1975) reż. Andrzej Barański

Opowieść o miłości i bezgranicznym oddaniu rodziców, którzy żyją w małych miasteczkach i pomagają ofiarnie swoim dzieciom zdobywającym wykształcenie w dużych miastach. [www.filmpolski.pl]Króciutki film jest przezabawną nowelką na temat rodziców z małego miasteczka, którzy wysyłają syna jedynaka na studia do Kielc. "Emancypacja" Ryśka (w "wielkim mieście" kupuje książki, poznaje kolegów i pali bezkarnie papierosy) to tylko pretekst do ukazania uroczej pary dwojga niemłodych już rodziców w sytuacjach życia codziennego. Obrotna matka i jej nieco safandułowaty mąż wyłażą ze skóry, aby synowi na studiach niczego nie brakło (z mydełkiem toaletowym i smalczykiem włącznie), co oczywiście staje się szansą na wysępienie dodatkowych funduszy od dobrotliwych (i nieco łatwowiernych) staruszków. Jednak prawdziwą przyjemnością jest oglądanie ich małego zwykłego świata domowych rytuałów, obyczajów, a nawet niegroźnych dziwactw. Przy tym małżonkowie traktują się na wzajem z podziwu i szacunku godną wyrozumiałością, sympatią i z szacunkiem. Naprawdę krzepiące są sceny, gdy wspólnie zasiadają do słuchania radia albo gdy mąż czeka, aż żona poda mu obiad, przy którym zainkasuje od niego wypłatę, którą skrzętnie przeliczy i schowa do szafy (na wysoki połysk, oczywiście). "W domu" mimo niewielkich rozmiarów jest pełen zdarzeń, śmiesznych sytuacji i zabawnych zachowań głównych bohaterów. Ot, takie zwykłe codzienne życie w małym miasteczku, a patrzyłem jak oczarowany. Polecam jako odpoczynek od pełnometrażowych obrazów, dla pary Zintel-Bedryńska, dla uroczej atmosfery i dla zabawnego, zręcznie obmyślonego zakończenia.

Komentarze