George RR Martin - Taniec ze Smokami Cz 1
Na wschodzie Daenerys Targaryen, ostatnia z rodu Targaryenów, włada przy pomocy swych trzech smoków miastem zbudowanym na marzeniach i pyle. Daenerys ma jednak tysiące wrogów i wielu z nich postanowiło ją odnaleźć...

Tyrion Lannister, uciekłszy z Westeros, gdy wyznaczono nagrodę za jego głowę, również zmierza do Daenerys. Jego nowi towarzysze podróży nie są jednak obdartą bandą wyrzutków, jaką mogliby się wydawać, a jeden z nich może na zawsze pozbawić Daenerys praw do westeroskiego tronu...

Północy broni gigantyczny Mur z lodu i kamienia. Tam właśnie przed Jonem Snow, dziewięćset dziewięćdziesiątym ósmym lordem dowódcą Nocnej Straży, stanie najpoważniejsze jak dotąd wyzwanie. Ma bowiem potężnych wrogów nie tylko w samej Straży, lecz również poza nią, pośród lodowych istot mieszkających za Murem...
Wszędzie narastają gwałtowne konflikty, w których uczestniczą banici i kapłani, żołnierze i zmiennokształtni, szlachetnie urodzeni i niewolnicy. W czasie narastających niepokojów fale przeznaczenia nieuchronnie prowadzą bohaterów do największego ze wszystkich tańców...Piąta odsłona niesamowitego cyklu powieściowego Pieśń Lodu i Ognia stworzonego przez amerykańskiego pisarza Georga R. R. Martina nosząca tytuł Taniec ze smokami, podobnie jak część poprzednia*, ze względu na swą objętość, nie mogła raczej być wydana w postaci jednej książki i również została podzielona na dwa tomy. O ile jednak czwarta została podzielona na dwie odrębne powieści, gdyż każda część została obdarzona własnym tytułem, to piątą potraktowano po macoszemu – jej tomów nie zaszczycono odrębnymi tytułami. Ja jednak postanowiłem podejść do nich poważnie i spisać swe wrażenia z każdego tomu tak, jakby to była osobna całość. Po prostu, moim zdaniem, jest nią w tym samym stopniu, co każda z pozostałych części cyklu.
Jak pisać o pierwszym tomie piątej części cyklu, w którym postacie, nawet te zdawałoby się główne i predestynowane do odegrania kluczowej roli, często umierają nagłą i gwałtowną śmiercią? Wszak nawet jeśli tylko zdradzę jedno nazwisko postaci omawianej części, to czytelnikowi rozpoczynającemu dopiero przygodę z Pieśnią Lodu i Ognia zdradzę zbyt wiele; pozbawię go części przyjemności z prób przepowiedzenia powieściowej przyszłości. Musze się więc od tego powstrzymać.

Komentarze
Prześlij komentarz