Enola Holmes 2 (2022) reż. Harry Bradbeer

Po rozwiązaniu pierwszej sprawy Enola Homes (Millie Bobby Brown) idzie w ślady swojego słynnego brata Sherlocka (Henry Cavill) i otwiera własną agencję... by szybko przekonać się, że życie kobiety detektywa to nie bułka z masłem. Akceptując surowe realia dorosłości, postanawia zamknąć swój biznes, gdy nagle zjawia się sprzedawczyni zapałek bez grosza przy duszy i daje jej pierwsze zlecenie z prawdziwego zdarzenia. Pragnie znaleźć swoją siostrę, lecz sprawa okazuje się o wiele bardziej zagmatwana i rzuca Enolę w nieznane rejony – od niepokojących londyńskich fabryk przez kolorowe sale koncertowe po najwyższe kręgi społeczne, nie wspominając o słynnym domu pod Baker Street 221B. Wpadłszy w sidła złowrogiego spisku, Enola musi zwrócić się o pomoc do dawnych przyjaciół – w tym samego Sherlocka – by rozwikłać tajemnicę. Gra toczy się dalej! Jest dużo lepiej niż w, i tak dobrej, pierwszej części. Lepiej prowadzona i bardziej zagęszczona intryga. Aczkolwiek i tak mogło być jeszcze lepiej. Jest zdecydowanie bardziej mroczno, ale są też sceny świadomie kiczowate i piękne na swój sposób. Do tego dobre zdjęcia, kostiumy, scenografia i fenomenalny montaż. Naprawdę, montażyści powinni dostać jakąś podwyżkę po tym filmie. Co do aktorów to Henry Cavill widać, że już wczuł się w rolę i kreuje nam naprawdę świetną postać. Millie już nie tak czarująca jak w pierwszej części, miała parę świetnych scen ale w większości była niemiłosiernie irytująca. No i Helen dalej z małym czasem na ekranie, ale jak już się pojawia to jest fenomenalna. Włączając Enolę 2 spodziewałem się zwykłego, niczym nie wyróżniającego się na tle innych, filmu familijnego. A dostałem kawał naprawdę świetnego kina rozrywkowego.

Komentarze