Friedrich Durrenmatt - Kraksa

Punktem wyjściowym jest usterka samochodowa przedstawiciela tekstylnego Alfreda Trapsa. Na miejscu zdarzenia, nieopodal wioski, nie ma żadnego wolnego pokoju, więc spędza on noc w domu emerytowanego sędziego, Wuchta. Zaproszenie na obiad, w którym uczestniczą także prokurator w stanie spoczynku Zorn, obrońca Kummer i kat Pilet, wiąże się z pewną wyrafinowaną grą. Starcy odgrywają każdego wieczora ich własne zawody, a Traps zgadzając się na uczestnictwo, musi objąć rolę oskarżonego. Rozmowa przy stole ukazuje typową karierę biznesmena, który potrafi sięgnąć po odpowiednie środki, potrzebne do odniesienia sukcesu. Początkowo jeszcze dumny ze swojego życia, protagonista stopniowo uświadamia sobie, że jego zachowanie wykracza poza etyczne normy społeczne.Wiedząc o romansie Trapsa z żoną szefa, oraz o śmierci jego przełożonego, prokurator Zorn oskarża biznesmena o morderstwo. W stanie upojenia Traps nie widzi już siebie jako osoby wykorzystującej sprzyjające okoliczności, ale jako aktywnego sprawcę. Odrzuca on nawet argumentacje obrońcy, przyznaje się do winy i prosi sędziego Wuchta o wyrok. Gdy wieczór dobiega końca, Traps zostaje skazany na karę śmierci i odprowadzony przez kata Pileta do swojego pokoju na spoczynek. Trapiony wyrzutami sumienia, popełnia samobójstwo wieszając się z samego rana.Rewelacja. Niby kryminał, ale jednak bez zbrodni. Niby bezzbrodni, a jednak ze zbrodnią? Czy to zbrodnia? A przez kogo zaplanowana? Może zbrodnia przypadkowa? Autor oscyluje pomiędzy kryminałem, a filizoficzną przypowiastką. Wszystko napisane zwarcie i sprawnie. Jedynie jak na dzisiejsze czasy, mogą przeszkadzać zbyt rozbudowane zdania. Jednak, mimo wszystko jest to nowelka znakomita!

Komentarze