Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata (2023) reż. Radu Jude
Od wczesnego ranka Angela przemierza Bukareszt, byle tylko wyrobić się ze wszystkimi zadaniami, jakie postawiła przed nią zatrudniająca ją firma produkcyjna. Obok przeprowadzenia castingu to także odebranie z lotniska szefowej marketingu klienta, czy szereg innych produkcyjnych spraw. Co gorsza, casting nie idzie po myśli Angeli od chwili, gdy jedna z osób, z którymi rozmawia, przekonuje o odpowiedzialności pracodawcy za wypadek, jaki jej się przydarzył. Do tego, by wybuchł skandal, brakuje niewiele.Radu Jude po raz kolejny pokazuje, że jest najważniejszym, społecznie zaangażowanym reżyserem Rumunii, i jednym z najoryginalniejszych globalnie.bardzo wymagający, ale sama forma jak i przekaz wypadają dobrze, jednak tempo oraz długość męczą, np. po co te krzyże tak długo; nieraz zaśmiane - niezły absurd

Komentarze
Prześlij komentarz