Lech Poznań przegrał z Szachtarem Donieck 1:3 w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Konferencji UEFA. - Polsat Sport 1

Lech Poznań przegrał z Szachtarem Donieck 1:3 w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Konferencji UEFA. Autorem honorowego trafienia dla podopiecznych trenera Nielsa Frederiksena był Mikael Ishak. Starcie rewanżowe odbędzie się 19 marca o godzinie 21:00 na stadionie im. Henryka Reymana w Krakowie.Początek spotkania przebiegał w bardzo spokojnym tempie. "Kolejorz" starał się kontrolować wydarzenia na murawie, dłużej utrzymywał się przy piłce i cierpliwie czekał na dogodną okazję do zagrożenia bramce Szachtara. Paradoksalnie jednak, jako pierwsi groźniej zaatakowali goście. W 20. minucie Kaua Elias oddał mocny strzał na bramkę ekipy z Poznania, ale Bartosz Mrozek popisał się znakomitą interwencją i sparował futbolówkę do boku.Chwilę później, w 36. minucie, napastnik ekipy z Doniecka zrehabilitował się za wcześniejszą nieskuteczność. Brazylijczyk popisał się świetnym podaniem piętą i wypuścił na wolne pole Marlona Gomesa, który niedługo wcześniej zmienił na placu gry kontuzjowanego Dmytra Kryskiva. Niekryty rezerwowy wbiegł w pole karne i płaskim uderzeniem pokonał golkipera Lecha. Gospodarze mieli wyraźne problemy z przeniesieniem ciężaru gry na połowę rywala. Mimo prób kreowania akcji ofensywnych, podopieczni trenera Frederiksena nie zdołali oddać ani jednego celnego strzału przed przerwą. Zaledwie trzy minuty po zmianie stron Szachtar podwyższył prowadzenie na 2:0 za sprawą trafienia Newertona. Podopieczny trenera Ardy Turana znakomicie odnalazł się w "szesnastce" gospodarzy, wykorzystał spore zamieszanie pod bramką i płaskim uderzeniem nie dał żadnych szans golkiperowi "Kolejorza". Lech również kreował sobie sytuacje podbramkowe, a jedną z nich zdołał ostatecznie sfinalizować Mikael Ishak. W 70. minucie kapitan zespołu z Poznania otrzymał dobre podanie od Joela Pereiry i z bliskiej odległości skierował piłkę do niemal pustej bramki. Dla szwedzkiego napastnika był to już szósty gol w trwającej edycji Ligi Konferencji UEFA. Taki rezultat nie utrzymał się jednak do ostatniego gwizdka, ponieważ na pięć minut przed upływem regulaminowego czasu gry ostateczny cios gospodarzom zadał Isaque Silva. Brazylijczyk znakomicie odnalazł się w podbramkowym zamieszaniu - ustawiony tyłem do bramki opanował futbolówkę głową, po czym popisał się świetnym uderzeniem z przewrotki, a następnie umieścił piłkę w siatce i przypieczętował zwycięstwo ekipy

Komentarze