Piłkarze Rakowa Częstochowa przegrali z Fiorentiną 1:2 1/8 finału Ligi Konferencji UEFA - Polsat Sport 1

Piłkarze Rakowa Częstochowa przegrali z Fiorentiną 1:2 w pierwszym starciu 1/8 finału Ligi Konferencji UEFA. Autorem jedynego trafienia dla "Medalików" był Jonatan Brunes. Kwestia awansu do ćwierćfinału rozstrzygnie się 19 marca o godzinie 18:45 podczas rewanżu w SosnowcuPiłkarze Fiorentiny spędzali znacznie więcej czasu na połowie przeciwnika, ale przed przerwą nie zdołali znaleźć drogi do siatki. Wynikało to ze świetnej dyspozycji Oliwiera Zycha między słupkami, a także z bardzo solidnej postawy całej formacji obronnej. "Medaliki" grały w defensywie niezwykle szczelnie i skutecznie wymuszali na rywalach błędy w rozegraniu. Po zmianie stron obraz gry długo pozostawał bez zmian. Raków wciąż imponował niezłomnością w defensywie i wyprowadzał groźne kontrataki, co ostatecznie przyniosło wymierny efekt w 60. minucie. Wówczas Jonatan Brunes świetnie opanował futbolówkę zgraną głową przez Patryka Makucha i pewnym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Radość ekipy z Częstochowy nie trwała jednak długo. Zaledwie dwie minuty później Cher Ndour znalazł się przed szesnastką "Medalików" i popisał się fenomenalnym strzałem. Uderzenie z dystansu wylądowało w siatce i nie dało najmniejszych szans świetnie dysponowanemu tego dnia Zychowi. Zespół z Florencji miał swoje szanse na objęcie prowadzenia, jednak wyraźnie brakowało im precyzji w decydujących momentach. Najlepsza okazja dla "Violi" nadarzyła się po niefortunnym błędzie Bogdana Racovitana. W doskonałej sytuacji znalazł się wówczas Roberto Piccoli, jednak napastnik gospodarzy strzelił w poprzeczkę. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, próbując zablokować uderzenie rywala, Michael Ameyaw niefortunnie dotknął piłki ręką we własnej "szesnastce". Sędzia bez wahania podyktował rzut karny dla gospodarzy. Chwilę później "jedenastkę" z zimną krwią wykorzystał Albert Gudmundsson.

Komentarze