Psi żołd (1978) reż. Karel Reisz
Lata 60 ubiegłego wieku. Ray Hicks (Nick Nolte), żołnierz piechoty morskiej stacjonujący w Wietnamie, na prośbę przyjaciela, Johna Converse'a (Michael Moriarty), korespondenta wojennego, przemyca do kraju dwa kilogramy heroiny. Trefny towar ma dostarczyć jego żonie, uzależnionej od lekarstw Marge (Tuesday Weld). W trakcie spotkania z nią Ray zostaje zaatakowany przez dwóch wysłanników mafii, lecz po krótkiej szamotaninie ucieka, nie tracąc narkotyków. Tymczasem niczego nie podejrzewający John powraca do domu, będącego pod stałą obserwacją mafii.Film dobrze się ogląda, choć działania głównych bohaterów nie koniecznie mnie przekonują. Świetny Nick Nolte - z jednej strony ex-żołnierz, ale chyba jednak bardziej hipis, fajna delikatna uroda jego partnerki, totalnie dupowaty jej mąż, który wrobił wszystkich w ten bajzel, niezłe czarne charaktery. W tle świetna muzyka z epoki, i ładne plenery. Film nie jest arcydziełem, ale można przy nim milo spędzić wieczór.

Komentarze
Prześlij komentarz