Ośmiu wspaniałych - straż przyboczna małego szoguna (1989) reż. Yasuo Furuhata

Życie starszego z synów shoguna, Takechiyo jest w niebezpieczeństwie. Opiekun chłopca otrzymuje rozkaz natychmiastowego przywiezienia go do stolicy kraju, Edo. Podejrzewając spisek, mężczyzna postanawia wynająć grupę wojowników ninja, która pod wodzą ronina Igo Gyobu dostarczy Takechiyo na miejsce.7/10 – Samurajska przygoda z klimatem VHS „Ośmiu wspaniałych – straż przyboczna małego szoguna” to bardzo solidne kino przygodowo-samurajskie, które może nie jest arcydziełem gatunku, ale potrafi dać sporo frajdy. Film opowiada o eskortowaniu młodego następcy szoguna przez grupę wojowników, kiedy wokół aż roi się od zdrady i politycznych intryg. Mamy więc podróż, zasadzki, honorowych wojowników i starcia w klasycznym japońskim stylu. Fabuła skupia się na ochronie Takechiyo i grupie najemnych wojowników prowadzonej przez ronina Igo Gyobu. Największym plusem jest klimat – czuć tutaj ducha starego kina przygodowego, trochę w stylu „Siedmiu samurajów”, tylko bardziej lekkiego i nastawionego na akcję. Walki są widowiskowe, obsada daje radę, a obecność Sonny’ego Chiby dodaje filmowi charakteru. Niektóre sceny mają naprawdę fajną energię i dobrze budują napięcie. Z drugiej strony film bywa nierówny. Momentami tempo siada, część postaci mogłaby dostać więcej czasu ekranowego, a niektóre rozwiązania fabularne są dość przewidywalne. Widać też, że to kino końcówki lat 80., więc nie wszystko zestarzało się idealnie. Mimo to oglądało mi się bardzo dobrze. Jeśli ktoś lubi samurajskie kino akcji z nutą przygody i nie oczekuje poziomu Kurosawy, to zdecydowanie warto sprawdzić. Mocne 7/10 – dobry film z klimatem, choć nie bez potknięć.

Komentarze