Wódź Indian Tecumseh (1972) reż. Hans Kratzert
Na początku XIX wieku biali weszli w nieuczciwe kontakty z rdzennymi Amerykanami w celu przejęcia ich rozległych obszarów łowczych po śmiesznie niskiej cenie oraz by wysiedlić ogromną liczbę Indian na jałowe ziemie Zachodu. Przywódca Shawnee, Tecumseh, dąży jednak do zjednoczenia Indian i przedstawia ich terytoria jako własność wspólnoty - fundament plemiennego sojuszu w 1811. Biali nie zgadzają się jednak na takie rozwiązanie.Wódz Indian Tecumseh to film, który z jednej strony stara się przedstawić fascynującą postać historyczną, a z drugiej momentami gubi tempo i dramaturgię. Historia Tecumseha, legendarnego wodza rdzennych Amerykanów walczącego o swoje terytoria i lud, jest w filmie zarysowana w sposób wystarczający, by zainteresować widza, ale zabrakło jej głębi i emocjonalnego ciężaru, który mógłby uczynić film naprawdę zapadającym w pamięć.
Wizualnie film broni się kostiumami i scenografią, które dość wiernie oddają realia początku XIX wieku, choć sceny batalistyczne momentami wydają się nieco statyczne. Aktorstwo jest nierówne: główny bohater wypada przyzwoicie, ale postaci drugoplanowe często brzmią sztucznie i przerysowanie. Muzyka nadaje filmowi epickiego tonu, choć miejscami jest zbyt nachalna.
Ogólnie Wódz Indian Tecumseh to film, który można obejrzeć dla historycznego kontekstu i kilku widowiskowych scen, ale trudno nazwać go pozycją obowiązkową. Jest solidny, ale bez większych ambicji.
Ocena: 6/10

Komentarze
Prześlij komentarz