Czarna tęcza (1989) reż. Mike Hodges

Martha Travis to niezwykłe medium. Otoczona nimbem demonicznej sławy, wykorzystuje niecodzienną zdolność w publicznych seansach, w których pośredniczy między światem żywych i "krainą cieni". Rozwiązuje zagadki niewyjaśnionej śmierci, zsyła nieżyjącym pocieszenie. W takcie jednego z seansów "widzi" mordercę i ofiarę. Tym razem jednak nie jest to zwykłe widzenie. Ta zbrodnia bowiem... ma dopiero się wydarzyć!niepotrzebnie trochę przesadzili w końcówce z... niestworzonymi rzeczami, ale ogólnie jest OKCo znaczy ekranowa charyzma - R. Arquette sama niesie cały, calutki film, a i tak wyszło więcej niż zgrabnie.Gdy metafizyka zmienia się w realność i odwrotnie. Co jest prawdą?

Komentarze