Księżyć 44 (1990) reż. Roland Emmerich
Źródła zasobów naturalnych Ziemi zostały wyczerpane. W kosmosie toczy się zacięta walka o możliwość eksploatacji tych, które jeszcze pozostały na innych planetach i ich satelitach. Jedna z korporacji zajmujących się wydobyciem straciła już większość swoich kosmicznych kopalni i pozostał jej tylko jeden zasobny w bogactwa naturalne księżyc. Niestety - jej automatyczne roboty wydobywcze zaczęły znikać w dziwnych okolicznościach podczas powrotu do bazy. Do ochrony wydobywanych złóż wysłani zostają więźniowie, wśród których ukrywa się agent Felix Stone. Jego głównym zadaniem jest odnalezienie źródeł sabotażu i wyjaśnienie sprawy znikających transportów. jednakże to, co zastanie na odległej placówce przejdzie jego najśmielsze oczekiwania.Z początku całkiem emocjonujące kino więzienne ze świetnym castingiem twarzy. Później dołożono ciut za dużo patosu.Początki Rolanda Emmericha. Ciekawy koncept, bardzo fajna scenografia, niezłe efekty, dobra rola Briana Thompsona. Niestety scenariusz jest jakby.. niedopracowany. Czuje się że mogło być lepiej.Przyznam, że całkiem niezłe. Nie wybitne, ale jak na początek lat 90 SF to całkiem spoko, angażujące. Efekty niezłe, scenografia bardzo ok. Oczywiście jest to SF kino tv puls, ale serio widziałem o wiele gorsze rzeczy.

Komentarze
Prześlij komentarz