Dziewięć śmierci Ninja (1984) reż. Emmett Alston
Na Filipinach terroryści porywają grupę amerykańskich turystów. Przestępcy grożą zabiciem porwanych, jeżeli Amerykanie nie wypuszczą z więzienia partnerów porywaczy i nie zmienią swojej polityki antynarkotykowej. Przeciw terrorystom wyrusza specjalny zespół, w skład którego wchodzi japoński wojownik ninja.Głupiutkie, ale przynajmniej się nie nudziłem. Jest parę fajnych scen i miszmasz porytych postaci.Zły tak, iż aż to uchodzi. Od reżysera, który po prostu musiał kręcić filmy o nindża. Parodia Bonda, galeria ekspresywnych postaci w tym przykry oddział karłów.

Komentarze
Prześlij komentarz