Maszyna śmierci (1994) reż. Stephen Norrington
Wielka korporacja elektroniczna "Chaank" produkuje dla celów wojskowych niezniszczalne roboty, wyposażone w broń o niezwykłej sile rażenia. Pewnego dnia nową szefową korporacji zostaje piękna panna Hayden Cale. Zmianę dyrekcji postanawia wykorzystać jeden z pracowników - Jack Dante. Ten geniusz komputerowy, a zarazem psychopatyczny morderca, domaga się awansu i prywatnych spotkań z piękną Hayden. Tymczasem trzej uzbrojeni terroryści wdzierają się do firmy, chcąc zniszczyń jej centrum kierowania. Bardzo pomocne są im personalne rozgrywki szefostwa...Gdyby nie zupełnie zbędne wstawki komediowe, to byłby naprawdę kawał dobrego kina. Niemniej warto, dla atmosfery, nienajgłupszego plotu i robotaAh czego tu nie ma!Odniesienia do największych hitów lat 70-80-90, z Obcym i Terminatorem na czele.Ironiczny i prześmiewczy, ale z klasą.Mocne Lata 90 pełną gębą, czyli intensywnie, brutalnie, chaotycznie i efektownie. Trzymające za gardło, bezkompromisowe kino akcji tamtych lat, w którym nie ma czasu na filozoficzne dysputy, gdy musisz stawić czoło maszynie wytrenowanej do zwalczania wrogich celów. Duszny, klaustrofobiczny wręcz klimat ciasnych korytarzy, agresywny, rozedrgany montaż i "najnowsza" technika sprzęgnięta z ciałem, tworzą klasyczny obraz kina akcji ery VHS.
Komentarze
Prześlij komentarz