Proces w Berlinie (1988) reż. Leo Penn
Jest rok 1987. Mieszkaniec Hamburga Hans Schuster jest związany z Sigrid Radke, Niemką mieszkającą w
NRD. Oboje młodzi nie mogą znieść dłużej rozłąki. Planują ucieczkę Sigrid do Niemiec Zachodnich. Plan jest
prosty. Z NRD najłatwiej jest wyjechać do Polski. Tam na polskim wybrzeżu na Sigrid wraz z przyjacielm
Helmutem ma czekać Hans, który przywiezie im lewe paszporty. Później wystarczy wsiąść do samolotu do
RFN i wszyscy są razem. Niestety, realizacja planu załamuje się na samym początku. Hans zostaje zatrzymany
na polskiej granicy. Helmut i Sigrid na próżno czekają na dworcu w Gdańsku. Postanawiają wrócić do Berlina
samolotem LOT-u. Na krótko przed lądowaniem Helmut terroryzuje stewardesę. Załoga samolotu na żądanie
porywacza kieruje samolot na lotnisko w Berlinie Zachodnim. Helmut i Sigrid zostają uwięzieni przez
amerykańskie władze okupacyjne. Podlegają jurysdykcji amerykańskiej. Będą mieli sprawę sądową. Do
prowadzenia sprawy zostaje wyznaczony sędzia żydowskiego pochodzenia.
Dobre kino polityczne.W krajach jak Polska czy na terenach byłego NRD tego typu filmy są odbierane bardziej emocjonalnie niż na zachodzie. Nieco inny, aczkolwiek dobry dramat sądowy.Ciekawy, warty obejrzenia nie tylko przez prawników.

Komentarze
Prześlij komentarz