Roar (1981) reż. Noel Marshall
Amerykanin, doktor Hank (Noel Marshall) żyje w Tanzanii. Mieszka wraz z wieloma przedstawicielami gatunków dużych kotów. Chce w ten sposób badać zachowanie tych dzikich zwierząt. W odwiedziny do Hanka ma właśnie przyjechać jego rodzina na czele z żoną Madeleine (Tippi Hedren). Niespodziewający się niczego przybysze, wpadają zaraz po przyjeździe, na stado rozszalałych drapieżników.Nie jest to jakieś wybitne kino, ale jako animal attack się sprawdza się całkiem nieźle.Nie jest to jakieś wybitne kino, ale jako animal attack się sprawdza się całkiem nieźle.Obłąkana produkcja; ogląda się jak horror z przypadku, improwizowany przez zwierzęta. Nietresowane lwy, tygrysy i inne gryzą przerażonych aktorów, i tak 90 min.Film, nie film. Na pewno interesujące doświadczenie, ale należy wątpić w zasadność tego szaleńczego pomysłu

Komentarze
Prześlij komentarz