Aż na koniec świata (1991) reż. Wim Wenders
Kobieta staje się ofiarą przypadkowego wypadku samochodowego, w którym jej samochód zostaje uderzony przez wóz rabusiów bankowych. Przestępcy porywają kobietę i zmuszają ją, żeby pomogła im przemycić skradzione pieniądze do Paryża. Po drodze spotykają tajemniczego Amerykanina, który ścigany jest przez CIA. Wspólnie z kobietą ucieka on z rąk przestępców. Wydarzenia te mają miejsce przed tragiczną katastrofą, w wyniku której została najprawdopodobniej zniszczona cała cywilizacja ziemska.7/10 z zastrzeżeniami/ocena umowna. Wiele z tego co w Wendersie najlepsze i najgorsze zarazem (pojawiająca się już tutaj "poczciwość", bardzo widoczna w późniejszych produkcjach), ale do końca pozostaje ta nieuchwytność "filmu-marzenia ponad życie". Ciekawy film. Ciekawy zamysł. Genialna ścieżka dźwiękowa. Segment kina drogi udany. Główna bohaterka nie pozwoliła mi się polubić i jej los był mi obojętny.Całość warta braku pośpiechu. Alternatywny system szpiegowski: imponujący.Trochę m...











