40 ton śmierci (1987) reż. Steven Hilliard Stern
Joey Ross jest jednym z wielu kierowców, których TIR-y przemierzają Stany wzdłuż i wszerz. Młody, zakochany w pięknej dziewczynie, z ufnością patrzy w przyszłość, szykując się do przejęcia rodzinnego interesu. Kiedy jednak banda zwyrodnialców spowodowała śmierć jego najbliższych, a sąd nie znalazł dowodów winy, musiał wziąć sprawiedliwość w swoje ręce. Na szosie pojawia się prawdziwa maszyna śmierci, a jej kierowca myśli tylko o krwawym odwecie.Trochę wolno się rozkręca, niekiedy brakuje powera, ale jak monster truck wkracza do akcji to dzieje się, oj dzieje!Fajna maszyna,to już nie samochód, a prawie opancerzony pojazd bojowy. Choć wiadomo jaka będzie fabuła, to z ciekawością się go oglądało. Dość popularny na VHS.












